/> Ponadto często występuje:
utrata masy ciała
gorączka,
żółtaczka,
wodobrzusze,
pojawienie się pajączkowatych rozszerzeń naczyń na skórze górnej części ciała
W przebiegu raka pierwotnego wątroby, narząd ten często jest twardy o bolesnym brzegu i całej powierzchni. Często dochodzi do powiększenia śledziony jako wyraz istniejącego nadciśnienia wrotnego.
Rak wątroby wtórny. Objawy kliniczne w przebiegu przerzutów nowotworowych do wątroby mogą być podobne do objawów obserwowanych w raku pierwotnym wątroby, zwłaszcza wtedy, gdy nie ma wyraźnych objawów ze strony narządu będącego ogniskiem pierwotnym nowotworu. W innych przypadkach gdy choroba nowotworowa trwa dłuższy okres na pierwszy plan wysuwają się objawy uszkodzenia narządu będącego punktem wyjścia do choroby nowotworowej.

W jaki sposób dochodzi do raka wątroby?
Rak wątrobowokomórkowy rozwija się głównie na podłożu przewlekłego procesu zapalnego toczącego się w tym narządzie. Głównymi czynnikami ryzyka mającymi wpływ na rozwój raka wątroby jest:
marskość wątroby – Ryzyko powstania tego nowotworu u chorego z marskością wątroby wynosi ok. 3-5% rocznie.
wzw typu B – Ryzyko wystąpienia tego nowotwory jest zwiększone u osób u których dochodzi do uszkodzenia wątroby w przebiegu zakażenia wzw typ b,
wzw typu C -Obecność marskości na tle zapalenia wątroby typu C stanowi duże zagrożenie rozwoje raka wątroby
alkohol. rak wątroby u chorych z istniejącym zakażeniem WZW typu C i marskością wątroby na tle alkoholowym występuje częściej
aflatoksyny – spożywanie spleśniałego zboża stanowiący popularny składnik pożywienia jest częstą przyczyną raka
hemochromatoza i inne choroby metaboliczne – Marskość wywołana przez hemochromatozę zwiększa ryzyko powstania nowotworu ponad 200 razy. Inne choroby metaboliczne jak niedobór alfa1-antytrypsyny, wrodzona tyrozynemia, choroba Wilsona i porfirie są wiązane ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia wątrobiaka.
doustne środki antykoncepcyjne – Istnieją doniesienia wskazujące na zwiększenie odsetka występowania pierwotnego raka wątroby u kobiet przyjmujących doustne środki antykoncepcyjne.

Leczenie raka wątroby
Metoda leczenia zależy od zaawansowania choroby. Radykalne leczenie, możliwe w 30% przypadków i dające najlepsze wyniki, polega na usunięciu guza i 1 cm marginesu zdrowej tkanki. Najlepsze wyniki operacja przynosi u chorych z guzami wątroby do 5 cm. Przed operacją konieczne jest ustalenie wydolności narządu, zwłaszcza gdy nowotwór rozwinął się na podłożu marskości. Lekarz może odstąpić od zabiegu, o ile stwierdzi, że uniemożliwia go niewydolność wątroby. W takim przypadku pozostaje możliwość przeszczepu, jednak chory musi spełniać pewne kryteria (określające m.in. wielkość i stopień zaawansowania guza oraz brak przerzutów). Rak wątroby (a w zasadzie jego najczęstsza odmiana – tzw. wątrobowo-komórkowa) to jeden z największych problemów współczesnej onkologii. Piąty pod względem występowania i trzeci pod względem śmiertelności na świecie. W samych tylko Stanach Zjednoczonych diagnozuje się go u ponad 19 tys. ludzi rocznie. 17 tys. z tego powodu umiera. Przyczynia się do tego niska wykrywalność – zdecydowana większość pacjentów trafia do lekarza w momencie, gdy choroba jest już w stadium bardzo zaawansowanym, i – co ważniejsze – do tej pory nie było tego nowotworu czym leczyć. Stosuje się co prawda zarówno chirurgię, naświetlanie, jak i miejscową chemioterapię, jednak skuteczność tych metod pozostawia wiele do życzenia. Duża część chorych umierała w ciągu roku od postawienia diagnozy. Tym, czego brakowało onkologom, jest skuteczne tzw. leczenie systemowe. Mówiąc prościej: podawany – najlepiej doustnie – lek, który byłby w stanie dotrzeć naczyniami krwionośnymi do chorego narządu i zniszczyć złośliwe komórki. I właśnie o takim leku poinformowano w poniedziałek w Chicago. Zespół kierowany przez prof. Josepa Lloveta z Instytutu Badań Biomedycznych Augusta Pi i Szpitala Klinicznego Sunyera w Barcelonie postanowił sprawdzić, jak w przypadku chorych na raka wątroby poradzi sobie środek o nazwie sorafenib. W rozpoczętym w 2005 r. eksperymencie udział wzięło 600 pacjentów z 21 krajów (czworo z Polski) będących w zaawansowanym stadium choroby. Przez sześć tygodni połowie z nich podawano dwa razy dziennie sorafenib. Druga połowa dostawała w tym czasie placebo – nieaktywną biologicznie substancję. Średni czas przeżycia osób otrzymujących placebo wyniósł niecałe osiem miesięcy; tych którzy dostawali sorafenib – prawie 11. W porównaniu z grupą zażywającą placebo czas życia osób, którym podawano sorafenib, uległ wydłużeniu aż o 44 proc. W przypadku sorafenibu celem ataku są kinazy – enzymy odgrywające kluczową rolę w przekazywaniu sygnałów nakazujących podział komórkom nowotworowym. Ogromną zaletą leku jest to, że hamuje on również tworzenie się nowych naczyń krwionośnych odżywiających złośliwy guz. W większości krajów (również w Polsce) sorafenib jest obecnie zarejestrowany właśnie jako środek w terapii raka nerki. Problemem jest jego cena – lek nie jest refundowany i miesięczna kuracja kosztuje prawie 4 tys. euro. W przypadku raka wątroby koszty prawdopodobnie będą takie same.
Dzięki chirurgii udaje się wyleczyć około 20 procent chorych na raka. Jest o wiele skuteczniejsza, gdy łączy się ją z innymi metodami leczenia, np. z chemioterapią czy radioterapią. Wówczas szanse na wyzdrowienie ma ponad 50 procent pacjentów. Jednak to, czy będzie skuteczna, zależy od stopnia zaawansowania raka. Im bardziej zaawansowany, tym gorsze rokowanie. Gdy tylko jeden narząd jest zaatakowany przez nowotwór (I stopień klinicznego zaawansowania), 90, a nawet 100 procent pacjentów udaje się wyleczyć. Jeżeli ma zasięg loko-regionalny (II i III stopień kliniczny) i rak atakuje okoliczne węzły chłonne, przeżywa od 20 do 40 procent chorych. Gdy są przerzuty odległe (IV stopień klinicznego zaawansowania), poza pojedynczymi przypadkami nie udaje się wyleczyć chorego. Osobom z nowotworami rozsianymi można jedynie przedłużyć życie, nawet dwukrotnie, za pomocą leków. Leczenie chirurgiczne nowotworów praktykowane jest tak długo, jak długo istnieje medycyna. Ogromne znaczenie w jej rozwoju miało sformułowanie zasad chirurgii regionalnej przez amerykańskiego chirurga Josepha Fostera. W Polsce jako specjalizacja chirurgia onkologiczna istnieje od 30 lat. Jej twórcą jest profesor Tadeusz Koszarowski, wieloletni dyrektor Instytutu Onkologii przy ul. Wawelskiej 15 w Warszawie ufundowanego dzięki darowi Marii Skłodowskiej-Curie przed 75 laty. Wskutek starań prof. Koszarowskiego powstało nowoczesne Centrum Onkologii w Warszawie z zespołem klinik narządowych skupiających trzy główne specjalności onkologiczne: chirurgię, radioterapię i chemioterapię. Jeśli leczenie raka odbyło się to we wczesnym jego stadium, szanse na wyleczenie są bardzo duże, bowiem tworzący się guz jest małych rozmiarów. Im bardziej się on rozrasta, tym szanse na wyleczenie maleją. Po rozpoznaniu i ustaleniu leczenia, chory zostaje poddany wymaganym terapiom. Może to być zarówno radio, jak i chemioterapia oddzielnie, jak i przeprowadzane razem. Wszystko zależy od stopnia zaawansowania nowotworu i stanu organizmu chorego. Bez względnie, jeśli nie zostało to zastosowane wcześniej, wprowadza się także ścisłą dietę wątrobową, ubogą w produkty szkodliwe dla wątroby, bądź też często z całkowitym ich wyeliminowaniem.

W przypadku nowotworu nieoperacyjnego stosuje się chemioterapię systemową lub lokoregionalną, polegająca na podawaniu leków cytostatycznych bezpośrednio do układu tętniczego wątroby.
Radioterapia nie jest stosowana ze względu na to, że dawka promieniowania stosowanego w zwalczaniu nowotworów układu pokarmowego dwukrotnie przewyższa maksymalną dawkę tolerowaną przez wątrobę.
Spośród metod paliatywnych stosowanych w leczeniu nieoperacyjnych guzów stosuje się przezskórną alkoholizację guzów, czyli wstrzykiwanie 100% alkoholu bezpośrednio do guza. Obecnie prowadzi się badania nad zastosowaniem w leczeniu krioterapii i fal ultradźwiękowych.

Możliwość komentowania jest wyłączona.